FORUM O KONIACH MAŁOPOLSKICH
Sierpień 20, 2014, 15:36:23 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 [2] |   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Krycie, ciąża, wyźrebienie, źrebak [wydzielony]  (Przeczytany 7171 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
jasiek
Użytkownik

Wiadomości: 1700


« Odpowiedz #15 : Grudzień 02, 2008, 13:48:36 »

Jasiek,
Widzę że należysz do ludzi którzy wszystko negują. Wypowiedzi poszczególnych forumowiczów nic nikomu nie narzucają ale chyba musisz przyznać,że to że negujesz wszystkich wypowiedzi i masz o to przetensje to nie jest nic innego jak narzucanie innym swoich poglądów. A przecież właśnie to zarzucasz innym.


To prawda, zawsze gdy ktoś piszę, że powinno być tak i tak, to powoduję to u mnie odruch wymiotny i często coś od siebie napiszę, w obronie tych co myślą inaczej.


Programy hodowlane muszą meć jakieś zasady. Przecież nikt Ci nie broni krycia kiedy chcesz. W innym wątku oburzałeś się że jest w programie określony wiek klaczy do pierwszego krycia. Przecież to też nie jest nakaz. Rób jak chcesz (nie musisz mieś koni z wpisami do ksiąg) ale jak chcesz się nazywać hodowcą a nie producentem koni to musisz się stosować do pewnych zasad.


Pokaż mi, program hodowlany rasy holsztyńskiej. Wiesz co oni piszą na swojej stronie? Piszą tak - "Holsteiner – ein Zuchtkonzept setzt sich durch". Nie można tego oczywiście czytać dosłownie. To hodowcy swoją pracą stworzyli program. Natomiast w Polsce panuje wiara, że wystarczy coś zapisać (wiadomo, papier wszystko przyjmie) w bardzo mądrym dokumencie i dobrze będzie.

To kiedy ja kryję konie jest moją sprawą. Koniec. Dziękuję. A księga nie należy do Ciebie, ani do "autorytetów", ani do większości, tylko jest dobrem wspólnym.

Sam kryję swoje klacze w wieku co najmniej 4 lat, zwykle w marcu, kwietniu i maju, powtórki robię do końca czerwca. I choć uważam to za słuszną drogę, to nie wymagam od świata, żeby za mną poszedł. Wręcz przeciwnie, cieszy mnie, że inni robią inaczej.


Zapisane
rajan
Użytkownik

Wiadomości: 14


« Odpowiedz #16 : Grudzień 03, 2008, 13:24:38 »

Masz rację. Księga nie jest moją własnością ale nie jest też ona do śledzenia rodowodów tak jak wcześniej pisałeś. Do tego powinien służyć rejestr do którego zgłaszasz konia wyrabiając paszport. W tej bazie danych powinny być wszystkie konie.
W księdze są wpisane tylko wybrane konie do określonego celu i słusznie. Jeśli zapytasz czy zgadam się z kryteriami jakie muszą spełniać wg obowiązująych zasad to powiem nie i mogę próbawać to zmienić ale puki co jeśli obowiązują to powinno się je przestrzegać.

Jeśli chodzi o twoje klacz to chwała Ci za to że dajesz im szczęśliwe dzieciństwo. Wg mnie określenie w programie dolnej granicy krycia na 30 tydzień to jeszcze za mało ale jak sam mówiłaś każdy kryje kiedy chce a wpisu do księgi mieć nie musi.
Zapisane
jasiek
Użytkownik

Wiadomości: 1700


« Odpowiedz #17 : Grudzień 03, 2008, 13:46:42 »

Wg mnie określenie w programie dolnej granicy krycia na 30 tydzień to jeszcze za mało ale jak sam mówiłaś każdy kryje kiedy chce a wpisu do księgi mieć nie musi.

Jest taka klacz w rasie Emerycha. Posiada duży, pozytywny wpływ na wygląd rasy dzisiaj. Wyobraź sobie, że jej matka była pokryta w 29 miesiącu życia przez nieodpowiedzialnego hodowcę. I co? I nie ma Emerychy w księdze. I Emetyt, Efekt, Emir to NN-ki, łachy, które nie zasługują żeby kryć, bo ich matka nie spełniła kryterium.
Zapisane
rajan
Użytkownik

Wiadomości: 14


« Odpowiedz #18 : Grudzień 03, 2008, 15:04:57 »

Jasiek

Czegoś nie rozumiem. Z księgi wynika że Emoza była znacznie starsza jak urodziła Emerychę ale jeżeli teoretycznie chcesz abym sobie wyobraził że Emoza była poryta w 29 miesiącu i urodziła Emerychę to powiedz mi skąd masz pewność że ta teoertyczna Emerycha byłaby tak samo dobra jak ta właściwa?
Zapisane
Doma
Użytkownik

Wiadomości: 441


« Odpowiedz #19 : Marzec 21, 2009, 17:08:42 »

ponieważ temat jest bardzo szeroki, obejmuje tez problematykę krycia, chciałam się zapytać o krycie klacze 2 lata pod rząd, czekam aż moja klacz się wyźrebi i w tym samym roku chciałam ją pokryć, teraz mam takie wątpliwości:
czy lepiej ją pokryć w pierwszej rui?? Czy poczekać jeszcze 2-3 miesiące i kryć w późniejszych?
jeżeli zdecydowałabym się na krycie w pierwszej rui, naturalnie z dowozem klaczy do ogiera, to czy ktoś z Was wiózł tak klacz ze źrebakiem? ma doświadczenia z tym zw.?? Wiem że jest sporo przeciwników wożenia klaczy w pierwszej rui wraz ze źrebakiem...
czy krycie w pierwszej rui jest bezpieczne dla klaczy? (zakładamy że poród poszedł ok i klacz jest zdrowa) Czy szansa zapłodnienia jest wtedy taka sama jak w pozostałych dniach płodnych klaczy?

mam nadzieję że podzielicie się swoimi doświadczeniami
Zapisane
Iza90
Użytkownik

Wiadomości: 709



« Odpowiedz #20 : Marzec 21, 2009, 19:22:44 »

Z mojego doświadczenia wynika, że krycie naturalne klaczy po wyźrebieniu albo w pierwszej rui (9 doba), albo w miesięcznej, bo później klacz ma rozbudzoną laktację i nie w głowie jej następny źrebak Inseminacja raczej tylko w miesięcznej (na 9 dobę po porodzie może nie być gotowa na ponowne zaźrebienie ze słomki).
Zapisane
Doma
Użytkownik

Wiadomości: 441


« Odpowiedz #21 : Marzec 22, 2009, 14:05:22 »

jeszcze mam takie pytanie natury biologicznej, ponieważ mam drobne nieścisłości, w 9 dobie klacz zaczyna ruje czy już w tej dobie następuje owulacja, czy to indywidualnie dla każdej klaczy? ostatecznie chodzi mi o to cz zawieźć klacz do ogiera w 9 dobie wystarczy?
Zapisane
boswell
Użytkownik

Wiadomości: 466



« Odpowiedz #22 : Marzec 22, 2009, 14:25:20 »

jesli chodzi o krycie tak naprawde naturalne- czyli takie gdzie konie chodza z ogierem, to podam przyklad z rezerwatow konikow- w zadnym praktycznie porody nie przesuwaja sie w czasie( a tak by bylo gdyby zazrebialy sie w pierwszej rui), wszystkie dopuszczaja ogiera w drugiej rui i to uwazam za naturalne ( a w rezerwatach zrebnosc jest bliska 100%).
Ja od wielu lat nie praktykuje krycia w pierwszej rui,( pomijajac ze wiekszosci nie kryje co roku) nawet jak klacz miala normalny porod to niech narzady rodne dojda do normy- nie wiem co to mialoby przyspieszac, chyba ze kims kieruje niechec do zaobserwowania( lub policzenia) drugiej rui...
zrebaki wozilam(cudze). moim zdaniem mozna,jesli-
jest zdrowy i silny
przyczepa co najmniej komfortowa i monitorowana
miejsce gdzie wieziesz calkowicie wolne od chorych koni
tylko po co,skoro chyba te 28dni cie nie uratuje i nie oddali od uzyskania czempiona,a zawsze bezpieczniej dla zrebaka.
Klacze maja indywidualnie cykle( sa o dlugich rujach i takich 3 dniowych),zalezy to tez od dlugosci dnia i slonca. ona na 9 tke nawet nie musi sie jeszcze grzac! czesto bywa to dopiero na 12 dzien. najlepiej wez lekarza z usg to ci sprawdzi wielkosc pecherzyka ..
nie zgodze sie ze laktacja zabija ruje tzn ze potem nici z zazrebienia,moze u pojedynczych klaczy.. Ja kryje jak mam czas( a nie np.prace polowe) zeby pojechac do ogiera (a bywa ze po bad. okazuje sie ze zresorbowala plod z pierwszego krycia) i bywa ze klacz ma wtedy juz sporego zrebaka Chichot tyle ze u niektorych objawy rujowe sa slabsze,ale od tego jest albo doswiadczenie albo weci...
Zapisane
Doma
Użytkownik

Wiadomości: 441


« Odpowiedz #23 : Marzec 22, 2009, 16:46:16 »

dzięki boswell za obszerną odpowiedź, szczerze mówiąc, to sporo osób znam kryjących rok po roku, nie widzę ani żeby klacz przez to było słabsza przy odpowiednim żywieniu, ani żeby źrebaki były przez to pokrzywdzone, aczkolwiek, nie zdecydowałabym się pewnie na krycie klaczy rok po roku przez 5 kolejnych lat, a znam przypadki gdzie klacz przez 10 lat rodziła rok w rok i jeszcze pracowała w rekreacji...
dlatego się pytam o krycie przy pierwszej rui, że właśnie mam duże opory z tych powodów które zostały wymienione u Ciebie boswell, dzięki za podzielenie się swoimi doświadczeniami, jeżeli się zdecyduje to chyba faktycznie w drugiej rui, badanie usg niestety jest bardzo ryzykowne i dla lekarza i dla klaczy, obawiam się że ktoś może nie przeżyć dlatego też mam problem z decyzją o inseminacji Smutny

heh każdy by chyba chciał kryć naturalnie w stadzie, nawet najbardziej problematyczne klacze potrafią zostać tak pokryte, ale niestety takie rozwiązanie jest możliwe tylko przy posiadaniu swojego ogiera, przy dzierżawie takie rozwiązanie jest właściwie niedopuszczalne... Niezdecydowany
Zapisane
amazonka80
Użytkownik

Wiadomości: 500


« Odpowiedz #24 : Marzec 22, 2009, 19:02:21 »

Chce wam zacytować słowa dyr Marka Treli, który uczył się od najlepszych specjalistów hodowli koni...
Ukazały się one w artykule w Świecie Koni
"...mądrzy ludzie już jakiś czas temu wymyślili, że w polskich warunkach klimatycznych, przy krótkim sezonie pastwiskowym, sezon wyźrebień powinien się zacząć najwcześniej jak to możliwe, a więc w styczniu i zakończyć w czerwcu, aby umożliwić źrebiętom właściwy rozwój i korzystanie z najbardziej wartościowej trawy. Skoncentrowanie porodów w ciągu zaledwie pięciu miesięcy, pozwala również, szczególnie w większych stadninach na łatwiejsze  konstruowanie grup wiekowych, odsad, a przede wszystkim na porównywanie w próbie koni w równym wieku..."
Zapisane
boswell
Użytkownik

Wiadomości: 466



« Odpowiedz #25 : Marzec 23, 2009, 13:27:46 »

porody co roku raczej nie wyniszczaja jakos strasznie klaczy Chichot ja nie kryje co roku ze wzg. praktycznych- moge sobie pozwolic na nie wypychanie zrebaka na sile z braku miejsca- czyli jak mi sie nie podoba kupiec to nie, moge zainwestowac w drozsze ogiery, czy wreszcie trzymac konia do ujezdzenia, ale ty przeciez mozesz kryc co roku! Ja tylko pierwsza ruje odpuszczam.
M.Trela ma racje,ale w warunkach stadninowych. W naszych domowych, malych hodowlach roznie to bywa z tymi pastwiskami i kryciem w grudniu czy styczniu... po pierwsze nie jedna osoba wsrod nas ma pewnie dosc zimna stajnie a porod w styczniu-lutym ...do tego w tym terminie krycia ruje bywaja nedzne w naszym klimacie_ to nie francja! jest malo swiatla,organizm klaczy czesto jeszcze nie jest gotowy do sezonu rozrodczego, a ruje bywaja bez owulacji- zwl.te na sile, czyli wywolane podaniem zastrzyku.
Wiem ze to bardzo wygodny termin, ale dla nas raczej, (głownie ze wzg na terminy oddawania do zakladu treningowego). Zrebaki czesto tygodniami nie wychodza po porodzie z boksu bo jest duzy mroz i okropna pogoda...
Wracajac do matki natury- to ona ustala optymalne cykle zycia zwierzat, a wbrew tym pastwiskowym teoretycznie logicznym teoriom,konie w naturze nie zrebia sie w styczniu! Porody w rezerwatach sa najczesciej kwiecien-maj i tylko klacze bedace od niedawna w rezerwacie miewaja zaburzenia tych terminow,po kilku sezonach ich organizmy dostosowuja sie naturalnie...czy one nie wiedza o tej trawie?
Zapisane
Doma
Użytkownik

Wiadomości: 441


« Odpowiedz #26 : Marzec 23, 2009, 14:35:37 »

porody co roku raczej nie wyniszczaja jakos strasznie klaczy Chichot ja nie kryje co roku ze wzg. praktycznych- moge sobie pozwolic na nie wypychanie zrebaka na sile z braku miejsca- czyli jak mi sie nie podoba kupiec to nie, moge zainwestowac w drozsze ogiery, czy wreszcie trzymac konia do ujezdzenia, ale ty przeciez mozesz kryc co roku! Ja tylko pierwsza ruje odpuszczam.

no ja mam komfort i dyskomfort posiadania jednej klaczy, na szczęście stanówka małopolakami w porównaniu np do xx jest bądź co bądź tania, a źrebaki nie koniecznie na sprzedaż, zobaczymy, wszystko wyjdzie w praniu jak zwykle, ciągle się gryze czy kryć w tym roku czy za rok wczesną wiosną, no zobaczymy jak w ogóle klaczy pójdzie poród i jak pozostałe uwarunkowania, dzięki bardzo za pomoc 
Zapisane
Strony: 1 [2] |   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

wspolpracujemy z